Stany Zjednoczone pozostają najpotężniejszym państwem świata, ale coraz wyraźniej widać różnicę między posiadaniem ogromnych zasobów a zdolnością do ich skutecznego i przewidywalnego wykorzystania. Narastające problemy fiskalne, słabości systemu zamówień obronnych, polaryzacja polityczna, erozja zaufania społecznego i coraz mniej spójna polityka zagraniczna mogą ograniczać strategiczną sprawczość Ameryki, nawet jeśli jej potencjał gospodarczy, technologiczny i militarny pozostaje olbrzymi. Z perspektywy Polski to nie akademicka debata o „schyłku” Stanów Zjednoczonych, lecz pytanie o trwałość fundamentu, na którym od dekad opiera się nasze bezpieczeństwo. Przyszłość amerykańskiej potęgi to jedno, drugie to pytanie, czy Polska i Europa będą gotowe na rzeczywistość, w której Stany Zjednoczone pozostają supermocarstwem, a jednocześnie długotrwale przestają być przewidywalnym i skutecznym gwarantem ładu światowego.